Post

Poznajcie duet, który stoi za najfajniejszym studiem projektowym, jakie kiedykolwiek widzieliśmy

Nowy Jork i Los Angeles są najbardziej znane z innowacyjnego wzornictwa, ale jeśli nas pytasz, to w całym kraju jest mnóstwo projektów, które można świętować. Weźmy na przykład duet projektantów z Kentucky, Amandę Jacobs i Jaclyn Journey z Journey + Jacobs. Ich studio, mieszczące się w historycznej dzielnicy Butchertown w centrum Louisville, jest uosobieniem ich stylu: inspirowane stylem vintage, ciepłe i zawsze osobiste.

"Lubimy myśleć o naszym stylu jako o stylu kolekcjonerskim, z domieszką starego świata, eklektyzmu i nowoczesności" - mówi para w rozmowie z MyDomaine. "Nasz 'styl' opiera się na tworzeniu uczuć i w zależności od klienta, może być różnorodny. Osobiście skłaniamy się ku tonacjom ziemi i neutralnym barwom, a następnie używamy wyjątkowych elementów, które dodają uroku i zainteresowania."

Ten podwójny dom w stylu shotgun o powierzchni 2,100 stóp kwadratowych został zbudowany w latach 60-tych XIX wieku i jest wypełniony historią. Louisville posiada największą kolekcję domów w stylu shotgun w kraju, a duet podziwiał ten dom przez lata, zanim był w stanie go wyremontować, wraz z właścicielem.

"Zaprojektowaliśmy tę przestrzeń tak, aby sprawiała wrażenie ciepłej i przyjaznej" - wyjaśniają Journey i Jacobs. "Ważne było, aby klienci czuli się tu komfortowo i od razu poczuli się jak w domu. Uwielbiamy, gdy palą się świece, gra delikatna muzyka i idealnie wyważone oświetlenie. Jeśli klientowi podoba się sposób, w jaki czuje się w naszej przestrzeni, natychmiast ufa, że możemy stworzyć takie samo uczucie i przestrzeń dla niego. Stało się to naszą wizytówką - naszym jedynym źródłem reklamy".

Jeśli klientowi podoba się sposób, w jaki nasza przestrzeń sprawia, że się czuje, natychmiast ufa, że możemy stworzyć takie samo uczucie i przestrzeń dla niego.

Przewijaj dalej, aby dowiedzieć się więcej o tym ciepłym i zachęcającym studiu projektowym wypełnionym zabytkowymi znaleziskami.

Aby stworzyć tak dobrze urządzony pokój, zespół projektantów musi być zsynchronizowany. Choć para dorastała razem, dopiero 10 lat temu uświadomiła sobie swoją wspólną miłość do projektowania. Zaczęli od projektowania imprez firmowych, obiadów kościelnych, a następnie pełnowymiarowych projektów ślubnych, ale wnętrza nie były odległe.

"Moi rodzice byli również niezwykle uzdolnieni w naprawianiu domów, w których mieszkaliśmy, stale przywracając stare domy do ich naturalnego stanu i skupiając się na charakterze domu" - mówi Jacobs. "Czy nam się to podobało, czy nie, ja i moje rodzeństwo zawsze byliśmy aktywnymi pomocnikami w ich projektach majsterkowania. Ta etyka pracy i szacunek dla tych domów naprawdę odbiły się na mnie w dorosłym życiu."

Journey już w młodym wieku przejawiała również pasję do projektowania, pisząc w swoim dzienniku w wieku ośmiu lat: "Uwielbiam kolorować. Myślę, że zostanę dezinerem".

"Zawsze rozpoznawałam sposób, w jaki czułam się w przestrzeniach" - wyjaśnia Journey. "Wolałam przestrzenie, które były pełne charakteru - stare wykończenia, kręte ścieżki, przemyślane zakątki i dużo okien. Zawsze było dla mnie ważne, aby uhonorować przestrzenie i wzmocnić autentyczne kawałki o nim i to jest to, co staram się robić w całej mojej karierze jako projektant."

Łatwo zauważyć w tej przestrzeni, że projektanci mają ze sobą silną historię i silny związek z historią. Używają antycznych stołów jadalnych jako swoich biurek, prawie zawsze wybierają oświetlenie vintage zamiast czegoś nowoczesnego i porzucają dopasowane zestawy na rzecz eklektyzmu. Choć nie są przeciwni wprowadzaniu współczesnych elementów wyposażenia, króluje u nich styl vintage.

"Niektóre z naszych ulubionych przedmiotów to te, które znaleźliśmy podczas zakupów w antykach i vintage, ponieważ mają duszę, rodzaj nostalgii, która jest wyczuwalna" - wyjaśniają duet. "Wierzymy w wypełnianie swojej przestrzeni rzeczami, które kochasz, i powinna ona być wszechstronna i ciągle się zmieniać, tak jak my jako ludzie".

Wypełniając przestrzeń pamiątkami rodzinnymi i przedmiotami z każdego z ich domów, Journey i Jacobs stworzyli studio, w którym czują się bardziej jak w domu.

"To nie jest jedna rzecz, ale kombinacja wszystkiego, co tworzy uczucie", mówi para. "W tej przestrzeni jest ciepło, a wspomnienia wiążą się z wieloma znajdującymi się tu przedmiotami. Pamiątki z naszych podróży, zakupów i przedmioty z domu przypominają nam nie tylko o naszych wspólnych przygodach, ale także o naszej przyjaźni i rozwoju tego biznesu. Miło jest dzielić się tym z klientami, kiedy wchodzą do tego miejsca i czy o tym wiedzą czy nie, lubię, kiedy czują nostalgię, która jest tu niemal namacalna."

Podczas gdy oni są zdecydowanie znani z eklektyzmu vintage, to ich oko do krzeseł akcentujących naprawdę ich wyróżnia.

"Musimy przyznać, że to obsesja" - wyjaśniają Journey i Jacobs. "Każde piękne krzesło, które widzimy, jesteśmy skłonni kupić. Może dlatego, że zawsze jest miejsce na jeszcze jedno krzesło. Nasza kolekcja obejmuje przedmioty z antykwariatów, sklepów vintage, Facebook Marketplace, Wayfair, Overstock i niektóre designerskie kawałki rynku. Nie dyskryminujemy!"

Przestrzeń jest wypełniona bajecznymi znaleziskami, ale nie czuje się zagracona ani przytłaczająca, dzięki ścisłej palecie kolorów.

"Uwielbiamy tekstury, kolory i wzory, ale tak naprawdę myśleliśmy o tym, jak każda z tych rzeczy ma ze sobą współgrać, aby nie była przytłaczająca" - wyjaśniają duet. "W naszym studio trzymaliśmy się tej samej palety kolorów, ale nie mieliśmy żadnych ograniczeń poza nią. Więc czy był to antyk z 1800 roku, rzeźbiona rama z drewna mango, czy krzesła z połowy ubiegłego wieku, użyliśmy ich, jeśli czuliśmy się jak my i miały one takie odcienie, jakie chcieliśmy."

Niezależnie od tego, czy był to antyk z 1800 roku, rzeźbiona rama z drewna mango, czy krzesła z połowy wieku, użyliśmy ich, jeśli czuliśmy się jak my i mieliśmy przeniknięte tony, które chcieliśmy.

Filozofia projektowania Journey sprowadza się do prostej mantry, zakorzenionej w południowej gościnności: "Projektuj dla uczucia, a nie tylko tego, co widzi oko".

"Moja mama zawsze mówiła o idei, że ludzie zauważają, kiedy coś jest wyłączone, ale nigdy nie zauważają, kiedy rzeczy czują się po prostu dobrze i jest to coś, o czym myślę cały czas!" mówi Journey.

Ta idea była na pierwszym miejscu podczas remontu tej przestrzeni i przygotowania studia do pracy i spotkań z klientami. Oznaczało to wszystko, począwszy od wyburzenia ściany, aby otworzyć studio, po wymyślenie elastycznego planu, w którym znalazło się miejsce na powitanie klientów, ale też mnóstwo miejsca na bałagan w projekcie.

"Dużo myśleliśmy o psychologii projektowania i chcieliśmy przemówić do wszystkich zmysłów" - mówią. "Naszym celem było podkreślenie naturalnego piękna i cech oryginalnego budynku oraz stworzenie przestrzeni, która w naszym odczuciu będzie dla nas indywidualna. Wypełniając pokoje wszystkimi rzeczami, które kochamy, bez ograniczeń i kategorii, nie czuliśmy się zamknięci w pudełku. Wybraliśmy przedmioty, które z nami współbrzmiały, wywoływały emocje i sprawiały, że czuliśmy się bezpiecznie i szczęśliwie."

Kiedy klienci wchodzą do tego studia, spotykają się z przepiękną przestrzenią, która sprawia wrażenie osobistej, z dużą dawką południowej gościnności.

"W projektowaniu wnętrz chodzi o coś więcej niż tylko o estetyczny wygląd, a kiedy ktoś wchodzi do środka, nie chcemy, żeby tylko dobrze wyglądał, ale żeby dobrze się czuł" - mówią Journey i Jacobs. "Uwielbiamy gościć i oferować napoje, ciepło i rozmowę, aby ktoś poczuł się w pełni jak w domu i był prawdziwym gościem honorowym. To minimum, jakie możemy zrobić, a witając ich w naszej przestrzeni, jest to również jedna z najbardziej osobistych rzeczy, jakie możemy zrobić."